Był taki czas….

written by Thorbiorga 26 czerwca 2017

Był taki czas w moim młodym, dość burzliwym życiu, gdy miałam „naście” lat, że lubiłam iść pod prąd. Była kiedyś taka Punkowa piosenka zespołu KSU: „….idź pod prąd, idź pod prąd….” I ja tak szłam, na ile miałam odwagi – szara, cicha myszka, wbrew wszystkim i wszystkiemu, chociaż w duszy zawsze byłam mocno podporządkowana moralnym prawidłom i zasadom dobrego „prowadzenia się”. Nigdy nie przekraczałam granic dobrego zachowania. Ale wiadomo młodość ma swoje prawa:) Dziś stukam się w czoło sama do siebie,gdy przypomnę  jak chodziłam w pasiakach biało – niebieskich i we „flejersie”  przez moją mieścinę, albo jak na studniówkę kolegi nie założyłam halki pod koronkową sukienkę nieświadoma tego, że flesze kamery podświetlały bieliznę w całej krasie. Był taki czas, że lubiłam przekłuwać sobie tu i ówdzie. Na uszach miałam z osiem kolczyków, później poszłam o krok dalej i przekłułam sobie w salonie pępek. Gdy z tatuażem nie wypaliło, z czego się bardzo cieszę i dziękuję Bogu, że pocałowałam wtedy klamkę od salonu, na pamiątkę rzuconych studiów – zrobiłam w tymże samym salonie w Rzemieślniku w Białymstoku – kolczyk w brwi. Nie bolało tak jak przekłuwanie pępka. I chodziłam z takim dzyndzlem na oku! Teraz wiem, że nie dodawało mi to uroku, ale to, że wyróżniałam się wśród młodzieży dodawało mi wtedy pewności siebie. Lubiłam zaskakiwać, łamać konwenanse, udowadniać sobie i innym, że jestem odważna, chodź wcale nie byłam.

Pamiętam, jak tata nie lubił, gdy chodziłam w czarnych glanach. Ja zapewniałam, że już zawsze będę w nich chodzić i że jak skończę osiemnastkę to zrobię sobie irokeza. Pokój miałam tuż obok kuchni. Moja mama i siostra prawie na pamięć znały mój punkowy repertuar. Gdy słuchałam Kazika – mama przy obiedzie podśpiewywała:”….na głowie kwietny ma wiaaaanek, w ręku zielony badyyylek! Siostra znała wszystkie utwory.

Po około dwóch latach anarchii w moim życiu:), nie licząc już Boba Marleya, czarne chmury nadciągnęły nad Marychę:) To był czas ciężkiego rocka i wszystkich odmian muzyki metalowej. I tu ukłon w stronę mojej rodziny za totalną cierpliwość i wyrozumiałość. Oprócz dźwięku szarpania gitary elektrycznej, napierniczania stopą w centralę perkusji z prędkością światła i wrzasku obdzieranego ze skóry wokalisty, moim najpiękniejszym wówczas dźwiękiem był odgłos Junaka bez tłumika – stylizowanego na Harleya;) Gdy tylko słyszałam, pędziłam do okna, a kolana niemal uginały się pode mną. Kilkanaście zlotów motocyklowych, jeansowa katana cała zawieszona znaczkami zlotowymi – to było coś. To nic, że tyłek bolał, że człowiek przemoczony do kości, gdy deszcz zaskoczył w trasie, zmęczony tym całym zlotowaniem, to nic, że po drodze zawsze komuś psuł się motor i ten żar z nieba na ten kask i ramoneskę się lał niemiłosiernie, to nic, że trzy dni na konserwie turystycznej i winie marki „Wino” lub „Patykiem pisane”, a cóż z tego, że noc nieprzespana bo szyszki pod plecami, a nad ranem ktoś gumę pali pod twoim namiotem! Jedno było pewne, że mój facet musi lubić motoryzację, mieć długie włosy i być wysoki. Dziś jest nie inaczej – mój mąż jest mechanikiem, jest wysoki, włosy ściął 15 lat temu i kocha motory, a najbardziej crossy, na nich miejsca dla mnie nie ma:( Tak nas ta młodość ukształtowała, że zostało coś do dziś z tamtych lat. Dziś jestem inna, zerwałam z przeszłością, hehe brzmi poważnie. Poszłam w innym kierunku. Tragiczne wydarzenia w moim życiu pokierowały mnie na inną drogę, drogę, której kiedyś się wstydziłam, nie uznawałam. Dziś śpiewam i gram na gitarze dla Boga i dziękuję, że pilnował mnie przez ten cały czas i nie pozwolił zbłądzić, a na koniec dał porządnego kopa i wtedy wkroczyłam na właściwy tor.

Wieczorem mąż mówi do mnie: Idź przekłuj dla Mai uszy! – Po co? – pytam, – przecież ma już przekłute. On dalej mnie wkręca: – Ale ona chce mieć dużo, wiesz całe ucho w kolczykach, co nie pozwolisz jej? Jaka matka taka córka! Ja na to krótko: – NIE!  Hehe

You may also like

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "Był taki czas…."

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
asia/wkawiarence.pl
Gość

aż dech mi zaparło bo po części jakbyś mnie opisała. Ramoneska, spodnie w kratkę, obowiązkowe glany w specyficzny sposób sznurowane. Idź pod prąd ! królowało i drżało we mnie długie długie lata 🙂

Monika
Gość

Ale jaja, poważnie Aśka? Hehe, no to se powspominalysmy! Wszyscy jedziemy na tym samym wózku…….

asia/wkawiarence.pl
Gość

dokladnie ! serio serio 🙂

Iwona
Gość

Boże pamietam ciebie taką w czerni i glanach i jak ci zazdrosciłam odwagi , której nie miałam!!

Monika
Gość

Teraz. Iwonko, to ja ci zazdroszczę odwagi 🙂

wpDiscuz
Blog
Przegląd
kosmetyczny
Blog
Rozterki blogerki
Blog
Kosmici
Arrow
Arrow
Slider